Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

"Zachwyt i nostalgia" Ewa Owsiany






Autor: Ewa Owsiany
Tytuł: Zachwyt i nostalgia
Wydawnictwo: M, 2009
Ilość stron: 254



Jako że "Zachwyt i nostalgia" to zbiór reportaży z podróży, jakie odbyła Ewa Owsiany, powinnam rozpocząć recenzję od chociażby kilku słów na temat samej autorki. 

Ewa Owsiany - dziennikarka, reportażystka, pisarka. Jest urodzoną rabczanką. Jej rodzice Maria i Włodzimierz Holejkowie byli nauczycielami i i dyrektorami Liceum Ogólnokształcącego w Rabce-Zdroju. W latach 1964-1985 (z przerwą na stan wojenny) pracowała w redakcji "Gazety Krakowskiej". Zajmowała się głównie problemami społecznymi. Po roku 1985 związała się z redakcją "Przeglądu Tygodniowego" i "Wieści". Jest autorką książek: "Krótki południowy cień", "Linia pod napięciem", "Bezdomność Boga", "Nic straconego", "Zioła na tęsknotę".   

"Wędrujemy od narodzin do śmierci.
I od rana do wieczora.
Wspinamy się mozolnie po drabinie godzin, by osiągnąć noc. Ale nasz bieg nie ustaje, bo serce tyka jak budzik, a sny każą wznosić się i spadać, wracać do źródeł, obsuwać się w starość..."
Na początek zadam Wam pytanie - czy lubicie podróże? Gdzie najczęściej się wybieracie - w góry, nad morze, do ciepłych krajów? Robicie to dlatego, by wypocząć, zobaczyć jak funkcjonują odmienne od naszej kultury, a może tylko po to, by pochwalić się kolegom lub koleżankom gdzie to nie byliśmy i co to nie widzieliśmy... Motywacje mogą być różne. Nie mnie osądzać, czy są one dobre czy złe. Każdy z nas odbywa swoją wędrówkę i tylko od nas samych zależy, jakie uczucia w nas wyzwoli.

Ewa Owsiany zaprasza nas w swoją niezwykłą podróż do miejsc, które znamy. Bo któż nie kojarzy Betlejem? Kto nie słyszał o Egipcie lub Hiszpanii? Każdy ma jakieś swoje wyobrażenie życia w Grecji, Indiach czy Francji, lecz obrazy znajdujące się na kartach "Zachwytu i nostalgii" przefiltrowane są przez emocje, doświadczenia i wrażliwość autorki. Jej fascynujące portrety miejsc, które miała możliwość zobaczyć, przepełnione są kolorami, dźwiękami, zapachami, tu zachwyt przeplata się z nostalgicznymi wspomnieniami. Piękny poetycki język działa na wszystkie nasze zmysły. Jest to także podróż do miejsc związanych z postaciami, które istnieją w naszej świadomości, lecz czy pozostał po nich jakiś namacalny ślad? Co zostało po Mickiewiczu, Słowackim, Chopinie czy Goethem oprócz ich wielkich dzieł? Cały zbiór reportaży uzupełniają fragmenty wierszy, piosenek, listów sławnych ludzi, ale także wypowiedzi osób, które w jakiś sposób wpłynęły na życie autorki.

To jednak nie wszystko. Ewa Owsiany przytacza także wiele ciekawych sytuacji, które jej się przydarzyły w czasie podróży. Np. w Tunezji:
"Postój. Kto z Polaków ominie bazar?
- Kupić, kupić kurtkę ze skóry! - kuszą tubylcy.
- My kochamy zwierzęta i nie lubimy ich zabijać - próbujemy uciec natrętom.
- To nie jest ze zwierząt! - śmieją się.
- Jak to, nie ze zwierząt? - dajemy się nabrać. - To nie jest skóra?
- Jest skóra! Z Libijczyków!"
Teksty znajdujące się w "Zachwycie i nostalgii" uzupełnione są również zdjęciami pochodzącymi z archiwum autorki.     

Czy polecam? Owszem, jak najbardziej. Jednak sięgając po reportaże Ewy Owsiany, nie nastawiajcie się na to, że szybko przebrniecie przez tekst. Wiele razy należy przystanąć w lekturze, poddać się refleksji, zrozumieć, co jest nam przekazywane, pomyśleć. Poddać się zachwytowi i nostalgii....                        


Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu M



Recenzja bierze udział w wyzwaniu: "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę"

czwartek, 18 kwietnia 2013

"Nocna rozmowa" Consilia Maria Lakotta






Autor: Consilia Maria Lakotta
Tytuł: Nocna rozmowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo M, 2011
Ilość stron: 220




Dziś zacznę nietypowo. Zazwyczaj nie wplatam w swoje wypowiedzi biografii autorów, ale w tym przypadku wyjątkowo chcę napisać kilka słów o autorce powieści, czyli Consilii Marii Lakotcie. Żałuję troszkę, że tak mało informacji na jej temat można znaleźć w Internecie, bo z pewnością nie jest to banalna postać. Urodziła się jako jedno z bliźniąt syjamskich zrośniętych ze sobą skroniami. Niestety, jedno z nich wkrótce po narodzinach zmarło. Lewa strona twarzy Consilii Marii była dotknięta paraliżem. Jako dziesięciolatka recytowała swoje wiersze przy akompaniamencie cytry i fortepianu, dbając jednak o to, by pokazywać publiczności tylko prawą stronę twarzy. W swoich powieściach ożywiła postaci z kart Pisma Świętego oraz z historii Kościoła. 

Akcja powieści "Nocna rozmowa" przenosi nas w pewną listopadową i dość niecodzienną noc. Jest rok 1965. Cały Nowy Jork spowija ciemność i tylko w wysoko uniesionej ręce Statuy Wolności jak zawsze płonie pochodnia, stanowiąc jedyne źródło światła nad tym wielkim miastem. Co się stało? Wbrew pozorom nie stoi za tym żadna katastrofa. Po prostu - zwykła awaria rozdzielni w elektrowni nad Niagarą. Niby nic wielkiego, jednak usterka ta stała się dla wielu ludzi czymś wyjątkowym. Brak prądu sprowokował wiele rozmów przy blasku świec. Rozmów o błahych sprawach, ale także tych ważnych, a być może najważniejszych w życiu. Właśnie w tę noc kapitan Gregory Bower trafia do baru, w którym pracuje jego znajoma, Betsy. Do tej dwójki w pewnym momencie dołącza czarnoskóry duchowny. Tak jak Betsy, on również stanie się świadkiem swoistej spowiedzi, w której Gregory rozlicza się ze swoją przeszłością. Opowiada on historię swojego małżeństwa z Judith. On - Amerykanin niemieckiego pochodzenia, chrześcijanin, ona - córka żydowskiego handlarza antyków. Nie ulega wątpliwości, że połączyła ich miłość, jednak wydaje się, że to jest jedyne, co tak naprawdę ich łączy. Prawdziwe pokrewieństwo dusz połączyło Judith z bratem Gregory'ego - Ablem. Oczywiście wzbudziło to niepohamowaną zazdrość jej męża, która tylko pogłębiła przepaść dzielącą małżonków. 

Wbrew pozorom nie jest to powieść tylko o miłości. Relacje małżeńskie to jedno, ale zbyt wiele tu ważnych pytań, zbyt wiele poruszanych jest ważnych tematów i religijnych rozważań, by potraktować "Nocną rozmowę" jako lekturę do poduszki. Serce Judith jest przepełnione pragnieniem powrotu do ojczyzny swoich przodków - Izraela. Marzą o tym również jej rodzice, którzy jednak osiągają swój cel. Trafiają do kibucu, wspólnoty, którą tworzy napływająca z całego świata ludność żydowska, pragnąca powrócić do swoich korzeni (w czasie II wojny światowej Ziemia Święta stała się oczywiście celem ucieczki). Mieszkańcy kibucu mieli równe prawa i obowiązki, ale z czasem pojawia się problem, z którym rodzice Judith nie mogą się pogodzić:
"(...) tak wiele z zepsutego ducha naszej epoki przeniknęło do kibucu. Pierwsi pionierzy, a także druga i trzecia fala emigracji, jakie tu przybyły, szanowali jeszcze starą tradycję. Potem zjawili się przybysze z Ameryki, z Europy - zafascynowani ideą wspólnoty, jak najbardziej, lecz bez szacunku dla spuścizny przodków, a przede wszystkim bez wiary, poza przekonaniem, że to w ich własnych rękach spoczywa i od ich odwagi zależy przyszłość Izraela".
Problem kibuców, jak już wspomniałam, to tylko jeden z licznych ważnych tematów poruszanych przez autorkę na kartach powieści.

Na koniec wspomnę tylko o jednym małym niuansie, który przeszkadzał mi w odbiorze lektury. Nie rozumiem idei wplatania właściwie w każdą wypowiedź bohaterów, szczególnie Judith, imienia swojego rozmówcy:
- Nie podoba ci się, Gregory?
- Ani trochę, ale mimo to cieszy mnie, że wreszcie zainteresowałaś się ostatnim krzykiem mody.
- Mylisz się, Gregory (...)
- To widać. Przez ten czas mocno zeszczuplałaś. (...)
- Gregory, nie chodzi tylko o to." 
Czy tylko mnie to przeszkadza? To tylko próbka jednej z rozmów przeprowadzonych między małżonkami. Mam wrażenie, że przez cały czas właściwie chodzi Judith o to, by przypomnieć swojemu mężowi, jak ma na imię :) 

Moja ocena: 4,5/6



Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu M


P.S. Małe zmiany. Zapowiedź "Śladów krwi" umieściłam w osobnym poście.