Ufff... nareszcie powolutku mogę wracać do blogowego życia już na dobre. Tęskniłam za tym. Ten czas, kiedy pojawiałam się tu właściwie tylko po to, żeby "ogarnąć" sprawy związane z wyzwaniem, uświadomił mi, że to mi nie wystarcza. Tylko jak tu rozciągnąć czas, by zrobić wszystko, co się chce :) Na szczęście wiele spraw mi się na tę chwilę unormowało i zwolniło się troszkę wolnych chwil.
Jeśli chodzi o moje najbliższe plany czytelnicze, to jeszcze wczoraj wyglądały one zupełnie inaczej. Wizyta w księgarni pt. "tylko na chwilę, tylko sobie pooglądam" oczywiście zaowocowała przyniesieniem do domu trzech sztuk, które oczywiście muszę przeczytać "teraz, już, natychmiast!". Oto one:
"Infekcja" Mastertona to był bardzo spontaniczny wybór, ale "Zimową opowieść" i "Złodziejkę książek" miałam na celowniku już od dawna.
Na koniec jeszcze mały słodziak :) Miłego dnia!
| źródło |


